środa, 25 marca 2015

WAŻNE!!!!!!!!!!!!!!!!!


Jak wiecie Zayn Malik odchodzi od One Direction. Tak, wiem to jest trudne do uwierzenia ale niestety to prawda. Nie wiem jak ja będę mogła słuchać piosenek 1D wiedząc, że już nigdy nie usłyszę ich w piątce tylko w czwórce. To może dlatego ich nowa płyta nazywa się "FOUR"? Nie wiem ale JA CHCE ZAYN'A Z POWROTEM!! CHCE GO ZNÓW W 1D!!! Nie wiem czy dam rade dalej funkcjonować. 
 Zayn pamiętaj. Masz nas i na nas możesz zawsze polegać. My cię nigdy nie zostawimy. No przynajmniej ja. Kochałam cię Kocham cię bez względu na wszystko. Bez względu na to czy jesteś w One Direction czy nie. My zawsze będziemy cię kochać.  Pamiętaj Zayn...
 ~Z poważaniemRoberta
#AlwaysInOurHeartZaynMalik
#PleaseZaynBackForUs
#WeStillLoveYouZayn
#PleaseStayStronZayn










sobota, 21 lutego 2015

SŁÓWKO....NO DOBRA ZDANIE....


WIEM, ŻE I TAK NIKT TEGO NIE CZYTA ALE NAPISZE. ZAWIESZAM BLOGA Z PRZYCZYN TAKICH:
1.NIKT NIE CZYTA TEGO BLOGA
2.NIKT GO NIE KOMENTUJE
3.NAWET NIE WIEM CZY CZASAMI NIE WCHODZICIE NA NIEGO PRZYPADKIEM

sobota, 14 lutego 2015

ŻYCZENIA *.*



            Jak dla mnie Walentynki nie istnieją ale, że mam was to wam złoże życzenia. Gotowi? Okey zaczynam. Chciałabym wam życzyć w tym dniu dużo kwiatów, miłości, szczęścia, dobrego chłopaka i wiele wiele innych miłych rzeczy. A teraz przyznam się bez bicia. Nie umiem składać życzeń więc przepraszam za takie życzenia ale na pewno są szczere. O i jak was już tu zebrałam to chciałabym wam podziękować za to wszystko czyli za te wszystkie wejścia, komentarze (choć i tak jest ich mało) ale i taka za wszystko dziękuję z całego mojego serduszka.
Szczerze? Jak nieraz wchodzę na główną  stronę bloggera i widzę ile miałam wyświetleń przez cały czas to nieraz mam ochotę wykrzyczeć wam wszystkim "DZIĘKUJĘ!!". Więc na prawdę jeszcze raz dziękuję wam z całego mojego małego serduszka.






Przepraszam, że zdjęcie nie walentynkowe ale na pewno jest śmieszne.

niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 17 "ONI"


Podniosłem ją i tam zobaczyłem napis...  "Zayn musisz mi pomóc..". Szybko wziąłem czerwoną kredkę i napisałem: "Powiedz jak, a ja zrobię wszystko co w mojej mocy". Nagle zobaczyłem płatki śniegu. Czyli Jade tu jest. Momentalnie się uśmiechnąłem. 
-Jade proszę powiedz jak ci pomóc-powiedziałam rozglądając się. Po chwili zobaczyłem, że z płatków śniegu układają się postać Jade. Do oczu napłynęły  mi łzy. Wstałem i podszedłem bliżej do tej "postaci". Ona pokazała, że czaruje,a następnie pokazała na serce. Że co? Mam pokazać, że kocham swoją moc? What?! 
-Jade jaśniej- powiedziałam,a ona dotknęła mnie zimną ręką. Poczułem dotyk na sercu. 
-Wierz we mnie..-usłyszałem szept. 
-Czyli muszę w ciebie uwierzyć?-zapytałem,a "postać"pokiwała na "Tak". Wtedy wszystko znikło niczym za dotknięciem magicznej różdżki. Szybko zbiegłem na dół. 
-Chłopaki wiem jak uratować Jade!-krzyknąłem stając na środku salonu. 
-Ciekawe kto ci to powiedział- zaśmiał się Louis -Może Jade?
-Tak ona-powiedziałem 
                           ~JADE~
Usłyszałam rozmowę chłopaków więc zeszłam na dół. Usłyszałam jak Louis się śmieje,a Zayn jest na skraju wybuchu złości. Podeszłam bliżej Zayn'a.
-Na prawdę ją słyszałem i czułem!- krzyknął, a chłopaki zaczęli się śmiać
-Zayn Jade nie żyje zrozum to- zaśmiał się Liam. Jak on mógł. Łzy mi napłynęły do oczu.Mój własny brat we mnie nie wierzy. Okey tak chcą się bawić to okey. Spojrzałam się na Zayna po czym zamknęłam oczy i w niego weszłam. WoW. Ale dziwne uczucie. Dobra co ja 
miałam? A no tak.
bez Zayn'a powinno być
Spojrzałam się na chłopaków i powstrzymywałam się od śmiechu. Ale pamiętajmy co miałam zrobić. Wdech i ....

-Liam jak możesz we mnie nie wierzyć?!...Ale mam dziwny głos....-zaśmiałam się w myślach - Jeśli choć ociupinke we  mnie uwierzycie to ja mogę przeżyć,a jeśli nie to za jakieś trzy lub cztery tygodnie umrę!!- krzyknęłam
-Skąd mamy wiedzieć, ze to ty?-zapytał Niall.
-Ehh...- spuściłam głowę i pokazałam moc lodu. Czyli lekko zamroziłam dłoń Zayn'a. Oni się na mnie...na mnie i na Zayn'a spojrzeli zdziwieni. Szybko wyszłam z ciała Zayn'a,a on szybko zaczerpnął powietrza. 
-WoW. Zee miał racje-powiedział Liam. Uśmiechnęłam się i zadowolona pobiegłam na górę ale w pewnym momencie upadłam. Spojrzałam na moje nogi. One mi znikają i się pojawiają. OMG. Co się ze mną dzieje?
-Ann!-krzyknęłam,a ona szybko się pojawiła obok mnie. 
-Co się stało?-zapytała
-Moje nogi pojawiają się i znikają-wyżaliłam się.
-Powoli znikasz. Chłopaki muszą w ciebie uwierzyć i to szybko-powiedziała po czym mnie podniosła i zaniosła mnie na strych. Położyła mnie na parapecie-Musisz teraz dużo odpoczywać-powiedziała,a ja tylko pokiwałam głową, że rozumiem. Patrzyłam się przez okno i po chwili usnęłam.

 -Jade uciekaj!-usłyszałam za sobą głos Zayn'a
-A ty?-momentalnie się odwóciłam
-Mną się nie przejmuj!
Biegłam ile sił w nogach. Wybiegłam z budynku,a za mną Zayn. Nadal biegliśmy. Po co ja się godziłam?! Ja się pytam po co?! Gdy byliśmy daleko zatrzymaliśmy się. Zayn zaczął się śmiać.
-I z czego się śmiejesz?-zdziwiłam się
-Mam powód-mówił przez śmiech
-Mogliśmy tam zginąć!-wydarłam się na niego
-Ale nie zginęliśmy-nadal się śmiał. Odeszłam od niego i poszłam w stronę domu. A mogłam posłuchać Liam'a. Ale po co. Przecież muszę pokazać innym,że jestem mądra inaczej. Bo to ja. Witam jestem Jade Payne dziewczyna mądra inaczej. Poczułam dotyk w talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a.
-Co chcesz?-zapytałam trochę spokojniejsza
-Jesteś na mnie zła?-zamartwił się
-Nie na siebie-spuściłam głowę i ruszyłam przed siebie. Zayn szedł cały czas za mną. Obwiniam siebie tylko siebie,że się zgodziłam. Ale mogłam odmówić ale po co. A no tak chcę coś udowodnić. Tylko co? Chyba to,że nie mam mózgu. Teraz bym siedziała w pokoju i słuchała muzyki. Ale tego nie robię!
-Jade uspokój się-chyba myślał,że to coś da ale się mylił
-Jak ja komuś w oczy spojrzę?!?
-Normalnie-wyszczerzył te swoje białe zęby. Miałam ochotę mu je wybić. Ale nie mogę bo by mi pewnie oddał albo coś w tym stylu. Chłopaki i ich ta przewaga siłą. 
-Zayn ty to ty, a ja to ja!!-o pani Jade powiedziała coś mądrego. Nowość-ten durny głosik w mojej głowie. Po co on w ogóle tam jest. Tylko wkurza jeszcze bardziej.
-Ale spokojnie-nadal sądził,że tymi durnymi słowami mi pomoże. Guzik prawda Zayn
-Jak ja mam być spokojna?!-poczekajcie chwilę  bo zaraz pan Zayn Malik coś powie i zrobi coś "mądrego". I już zaraz...już się szykuje.... już prawie...i...
-Normalnie bierz przykład ze mnie-oznajmił i rozłożył swoje wielkie łapska
-Ty nic nie rozumiesz!!!-noi wybuchłam bo doszłam do stanu o wielkości 10000%. Zayn umie mnie do takiego stanu doprowadzić prawie cały czas. Liam jeszcze nigdy mnie do takiego nie doprowadził,a jest moim bratem.
-To mi wytłumacz-powiedział prawie niesłyszalnie. Nie no teraz to żeś w sedno trafił. Jak ja ci to zacznę tłumaczyć to ty nie zrozumiesz  lub odpuścisz sobie gdy nawet jeszcze nie zacznę
-Ja jestem.....Nikim...-spusciłam głowę
-Jade ty nie jesteś nikim....ty nas uratowałaś....-powiedział, po czym mnie pocałował....-Kocham Cię Jade-wyszeptał...

Nagle poczułam jak ktoś mnie szturcha. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Ann. 
-Co tam siostra?-zapytałam ziewając
-Mam dla ciebie niespodziankę- uśmiechnęła się do mnie cwaniacko.
-Co to takiego?-zaciekawiłam się,a po chwili Ann się odsunęła,a mi się pokazali się ONI. Boże ONI...są tutaj....patrzą na mnie....uśmiechają się....do moich oczu napłynęły łzy. Nie wiem co robić czy się cieszyć, czy płakać czy Bóg wie co....
-Witaj Jade....

niedziela, 1 lutego 2015

HAPPY BIRTHDAY HARRY!!!!!!!!

HAPPY BIRTHDAY HARRY!!!!!!!!


Nasz Harry ma już 21 lat!! OMG!! Jak patrze na zdjęcia Harry'ego z X-factora to płacze. Macie teraz pare zdjęć naszego Harolda ;)











niedziela, 18 stycznia 2015

Rozdział 16 "Ann się zakochała!"


 Nagle ciemność nie widziałam nic........ 
Otworzyłam oczy z krzykiem. Usiadłam i się rozejrzałam. Leżałam na ziemi na strychu. To tylko sen..Uff...kamień z serca. Wstałam i postanowiłam poszukać Ann. Wyszłam ze strychu i poszłam na dół do salonu. Tam siedziała Ann i wpatrywała się w Niall'a z ognikami w oczach. Oooo słodko. Ann zakochała się w Niall'u to takie słodkie.....
-Czyżby moja mała siostrzyczka zakochała się w Niall'u?-zapytałam śmiejąc się. 
-Zamknij się!-krzyknęła oburzona, a ja zaczęłam się śmiać. Ona tylko zniknęła co spowodowało u mnie jeszcze głośniejszy śmiech. Usłyszałam kroki na schodach. Spojrzałam się w tamtą stronę i zobaczyłam Zyayn'a. Wyglądał tak pięknie. Włosy rozczochrane i był w samych spodniach koszykarskich. Przygryzłam dolną wargę i się tak na niego wpatrywałam.
-Czyżby moja mała siostrzyczka zakochała się w Zayn'ie?-usłyszałam za sobą głos Ann. Odwróciłam się przodem do Ann i się do niej uśmiechnęłam.
-Tak Ann zakochałam się w Zayn'ie-przyznałam i założyłam ręce na wysokości piersi. Ona się uśmiechnęła promiennie i mnie przytuliła.
-Ja też to wiem-oznajmiła, a mnie zatkało. Jak? Przecież jej to pierwszy raz mówię.
-Skąd?-zapytałam z ciekawością
-Ja od dawna was widzę i słyszę-zaśmiała się. Ja od razu poczerwieniałam ze wstydu. Wszystko co robiłam i co mówiłam ona słyszała. Szybko znikłam. Zniknęłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku. Spojrzałam się na moje ciało. Wpatrywałam się w nie przez dłuższy czas. Coś mi w nim nie pasowało. Wstałam i podeszłam do niego. Ja nie mam tatuażu na lewej ręce. Spojrzałam na drugą rękę tam też miałam tatuaż. Na lewej ręce miałam dwa płatki śniegu,a na prawej trzy ptaki. Co mogą oznaczać te ptaki?
Złapałam rękę gdzie miałam te ptaki i nagle przez moje "ciało duchowe" przeszedł ból. Krzyknęłam z bólu i puściłam moją bladą rękę. Szybko odskoczyłam i złapałam się za bolące miejsce. Wtem do pomieszczenia wpadła Ann. Spojrzała się na mnie.
-Co się stało?-zapytała z troską
-Moje ciało mnie kopnęła tak jakby prądem!-krzyknęłam pod wpływem przerażenia. Ann do mnie podeszła i złapała moją dłoń, którą trzymałam.
-Twoje ciało przekazało ci czarną moc-oznajmiła tak cicho, że prawie jej nie usłyszałam.
-Co się teraz ze mną stanie?-zapytałam ze strachem w oczach i w głosie. Ona tylko odwróciła głowę i krzyknęła
-Już idę mamo!
-Nikt cię nie woła-oznajmiłam,a ona zniknęła. Nie wiem czemu ale łzy mi napłynęły do oczu. A co jeśli ja już nigdy nie będę człowiekiem? A co jeśli ja umrę i nawet nie będę duchem?

                                            ~ZAYN~
Brakuje mi Jade. Mimo iż ją wczoraj widziałem ale i tak mi jej brak. A co jeśli ona już nigdy do nas nie wróci? Nie Zayn ona na pewno do was wróci. Siedzę teraz na kanapie i rozmyślam na wszystkim. Ciszę panującą w salonie przerywa Louis, który wbiega do domu.
-Chłopaki mamy problem!-krzyczy przy wejściu. Pewnie znów zapomniał marchewek kupić. 
-Co się dzieje?-pyta spokojnie Niall
-One chcą nas zaatakować za tydzień!-krzyczy,a ja niemal dławię się powietrzem. Co?! Po co mają atakować? 
-Jak to?-pyta Liam. Nawet nie wiem kiedy się pojawił w salonie
-Podobno złamaliśmy jakiś pakt-mówi szybko Lou. Ja szybko wstaje i patrze na wszystkich zgromadzonych w salonie.
-Nie mają prawa takie coś robić!-krzyczę trochę wkurzony.
-Zayn one mogą wszystko- podchodzi do mnie Liam i klepie po ramieniu. 
-Nie możemy teraz walczyć bo Jade może w każdej chwili się obudzić!-oznajmiam z podniesionym głosem. 
-Zayn to nie jest teraz takie ważne-mówi Niall,a we mnie się gotuje. Przecież to nasza najbliższa osoba. Biegnę do swojego pokoju. Zatrzaskuje drzwi i zamykam je na klucz. Jestem wkurzony tym wszystkim. Dla nich ważne są jakieś tam dziewuchy od Jade. Ręce ściskam w pięcie. Mam ochotę w coś uderzyć. Podchodzę do komody i wszystko z niej zrzucam. Po chwili przy komodzie widzę małą osóbkę. Łzy mi napływają do oczu. Dziewczyna podnosi z podłogi przedmiot. Najpierw nie wiem co to ale gdy lepiej się przyglądam widzę ramkę ze zdjęciem moim i Jade z dzieciństwa. My mamy takie same. Daliśmy je sobie w dzieciństwie na znak naszej przyjaźni. A ja ten znak teraz zniszczyłem. Ona się na mnie patrzy z łzami w oczach,a potem macha ręką i ja jej już nie widze.
-Jade nie!!-krzyczę lecz na marne. Po chwili ramka ze zdjęciem ląduje na ziemi. Co ja najlepszego zrobiłem?! Przecież to była dla nas ważna rzecz,a dla Jade jeszcze bardziej ważniejsza, a ja ją zniszczyłem. To tak jakbym zniszczył naszą przyjaźń. Zaciskam dłonie w pięść a one się podpalają. Jestem idiotą skończonym dupkiem. Jak mogłem tak zrobić. Usiadłem na skraju łóżka i złapałem się za włosy i je pociągnąłem by opanować złość. Jestem idiotą!! 

                                                  ~*~
Otworzyłem oczy. Zszedłem z łóżka i powędrowałem się odświeżyć. Ubrałem czarne rurki i czarny T-shirt. Nadal nie mogę  uwierzyć, że stuknąłem ramkę na zdjęcie oraz, że dla chłopaków są ważniejsze One od Jade.Szczerze to mnie zabolało. Ale cóż jeśli jej własny brat i jej najlepsi przyjaciele wolą tamte coś to proszę ale dla mnie cały czas jest ważna Jade. Zszedłem na dół i powędrowałem do kuchni. Tam byli już wszyscy, a raczej nie wszyscy. Nie było Jade. Spuściłem głowę i podszedłem do lodówki. Wyjąłem z niej jogurt. Z moim posiłkiem wyszedłem z kuchni. Wtem usłyszałem głos Liam'a
-Teraz będziesz się na nas gniewał?-zapytał choć i tak znał odpowiedź
-Tak bo dla was ważne są One od Jade- oznajmiłem patrząc na Liam'a
-Zayn zrozum, że ona też jest dla mnie ważne ale One chcą nas zaatakować-powiedział
-Liam...-nie mogłem nic powiedzieć,a w moich oczach pojawiły się łzy. Liam mnie przytulił
-Zayn spokojnie ona wróci-pocieszał mnie
-Ale ja ją kocham i nie mogę teraz bez niej żyć, a ja jeszcze wczoraj stuknołęm naszą ramkę-powiedziałem z łamiącym się głosem. 
-Ona pewnie o tym wie-oznajmił, a wtedy poczułem zimną dłoń na mojej  dłoni. Pewnie znowu mi się zdaje. Ona przecież jest na mnie obrażona. Odsunąłem się od Liam'a.
-Pójdę na tą walkę-powiedziałem poważnie. Payne kiwnął  głową w geście zrozumienia. Powróciliśmy do poprzednich czynności. Ja poszedłem na górę do swojego pokoju. Otworzyłem jogurt i zacząłem go jeść. Patrzyłem się przez okno. Dawno nie wychodziłem na dwór. Gdy zjadłem położyłem pusty kubeczek na szafce nocnej. Położyłem się na łóżku i wpatrywałem się w sufit. Wtedy usłyszałem jak papier na moim biurku szeleści i kredki w pudełku metalowym upadają. Spojrzałem się na biurko i zauważyłem kredkę niebieską jak coś pisze na kartce. Po chwili kredka opadła a kartka spadła z biurka. Podniosłem ją i tam zobaczyłem napis...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
ROZDZIAŁ SPECJALNIE JEST KRÓTKI!!
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~