czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 2 "Idę na randkę!"

ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ MOJEMU KOTKOWI. KOFFAM CIĘ <3 <3                                    


                                      <muzyczka>

Sama nie wiem co mam czuć....To nie możliwe. Liam ma dwie ręce w bandażu. Co on sobie zrobił? A co jeśli to przeze mnie?? 
-Liam...-nie dokończyłam bo przerwał mi mój brat
-Nic nie mów...Wiem co o mnie myślisz....-spuścił głowę. Coś w środku mówiło mi idź do niego on teraz ciebie potrzebuje. Podeszłam do niego i go przytuliłam. On nie wiedział co robić.
-Myślę o tobie,ze jesteś moim kochanym starszym bratem któremu wczoraj odbiło-wypowiedziałam te słowa w jego tors.
-Jade....przepraszam cię za wszystko-oznajmił Liam i mnie przytulił. Potem jeszcze Louis się do nas dołączył. Zaczęliśmy się śmiać.
-Mam 3 najwspanialsze osoby na świecie!-wykrzyczałam. Zszedł Niall i nas też przytulił. Louis zaczął skakać,a my razem z nim,a że ja to ja to upadliśmy. Wybuchliśmy jeszcze większym śmiechem. Kocham Liam'a, Niall'a i Louis'a. Każdy jest dla mnie jak brat.  I mamy wspólne to,że nasza trójka nie ma rodziców bo zginęli w wypadkach samochodowych w tym samym czasie. Nasi rodzice się przyjaźnili i któregoś dnia wybrali się na trzydniowy wyjazd. Gdy wracali jakiś wariat pod wpływem alkoholu jechał autem i wjechał w auto moich i Louis'a rodziców,a auto rodziców Niall'a w moich rodziców. Wszyscy zginęli na miejscu. Teraz razem na wzajem się wspieramy na dobre i na złe. W końcu zaczęłam się dusić bo na mnie leżał Niall.
-Yyy chłopaki ja się duszę,a chcę powiedzieć,że ja jestem dziewczyną,a na mnie leży chłopak czyli Niall-oznajmiłam,a Niall szybko wstał. Złapałam powietrze i wstałam z pomocą Liam'a. Poszliśmy jeść śniadanie, które zapewne zrobił Liam. Gdy zjedliśmy chłopaki oprócz Liam'a wyszli. 
-Liam co sobie zrobiłeś w ręce?-zapytałam ostrożnie
-Nie ważne-machnął ręką. Czy on nie rozumie,że chcę mu pomóc?? Przecież ja się o niego martwię. 
-Liam... ja się o ciebie martwię-oznajmiłam cicho bo bałam się jego reakcji. On się na mnie spojrzał ostrzegawczo. Swój wzrok przeniosłam na nadgarstki. Zobaczyłam,że na jednym z nich mam siniaka. Trochę się przeraziłam i próbowałam zakryć nadgarstek.
-Co tam ukrywasz?-zapytał
-Nie ważne-machnęłam ręką. Zrobiłam dokładnie to samo co on. I co Liam podoba ci się bo mi nie za bardzo. Wstałam i chciałam iść ale mój kochany braciszek-zawiało sarkazmem- mnie złapał za nadgarstek gdzie  miałam sine.
-Ja ci to zrobiłem?-zapytał. Nie wiesz sama sobie to zrobiłam bo mi się tak nudziło.-i znów sarkazm- kurde muszę przestać mówić sarkazmami. Liam spuścił głowę 
-Liam....proszę nie...-nie dokończyłam bo mi przeszkodził
-Nie nie dokańczaj. Nie chce tego słuchać-oznajmił i już prawie wyszedł ale go zatrzymałam mówiąc.
-Gdzie idziesz?
-Za niedługo wrócę-oznajmił krótko i wyszedł. Zostałam sama w kuchni. Sama z tymi myślami. Czy to przeze mnie ma zabandażowane ręce czy nie. Liam kurde czemu mi to robisz?!?!?!Poszłam do salonu. Na kanapie siedzieli Louis i Niall. Położyłam się na nich. Louis zachrząknął
-Siema-oznajmiłam. Niall się zaśmiał. Po chwili poczułam jak się unoszę. Louis mnie przenosił na podłogę,a dokładniej w kuchni. Położył mnie i wyszedł. Znów w kuchni. Dopiero co z niej wyszłam!
-Louis mam marchewki!!! I je zaraz zjem!!!-krzykłam z nadzieją,że przyjdzie
-Tylko,że wszystkie marchewki są już w moim brzuchu!-odkrzyknął. Kurde! Wstałam z podłogi i poszłam do pokoju. Szczerze...nic mi się nie chce robić. Mam ochotę położyć się i spać do bóg wie której godziny. Ale nie mogę bo za każdym razem jak się położę to coś przykuwa moją uwagę. Kawałek materiału wystający z komody, krzywo wiszący obrazek, telefon wygląda ciekawie i przyciągająco. Wszystko dosłownie wszystko. Postanowiłam posłuchać muzyki i coś namalować albo pocykać zdjęcia. Z głośników włączyłam muzykę. W rękę wzięłam telefon i zaczęłam robić sobie zdjęcia. 


 


Potem zaczęłam się śmiać ze swoich zdjęć. Nawet śmiesznie wyszły. Nie powiem,że nie. Wstawiłam je na tt. Zobaczyłam,że ktoś polubił mi moje zdjęcia. Zobaczyłam kto to. Jakiś Zayn Malik. Nie znam chłopaka. Zdjęć też nie miał. Kurde1 I następnie polubienie. Teraz od jakiegoś Harry Styles. Sprawdziłam czy chociaż on ma. Tak ma!. Weszłam i zobaczyłam chłopaka o burzy loków. Gdy się uśmiechał miał dołeczki. Też mam dołeczki. Ten cały Harry nie jest nawet brzydki.Na zdjęciach wydaje się być tajemniczy.


 



















Nie wiem czemu ale mi się nawet spodobał. Zaobserwowałam go. Szybko dostałam,że on też mnie zaczął obserwować. Nagle dostałam wiadomość na tt. Ciekawe od kogo. Spojrzałam i dostałam od Harr'ego. Uśmiechnęłam się do telefonu i zobaczyłam co napisał. "Hej, jestem Harry i chciałbym cię bliżej poznać. Spotkamy się jutro o 12.00 przy parku?". Może być fajnie. "Jasne. Będę czekać".-napisałam mu. Za to on odpisał "Cudnie". Zaśmiałam się i zaczęłam skakać po łóżku. Niall i Louis weszli do pokoju.
-Co ty robisz?-zapytali równocześnie
-Mam randkę!-krzykłam opadając na łóżko. Cieszyłam się jak małe dziecko.
-Zaraz nie mam się w co ubrać!-krzykłam i podbiegłam do szafy. 
-Nie wcale nie masz się w co ubrać-oznajmił Niall.
-No nie-oznajmiłam odwracając się do niego. On tylko wyszedł,a Louis się zaczął na mnie patrzeć jak ojciec na córkę, która ma chłopaka. 
-Co?-zapytałam. Założył ręce na klatce piersiowej.
-Co to za chłopak?-zapytał
-Harry Styles-odpowiedziałam dumna. 
-A znacz go?-zapytał. 
-Nie ale na pewno jest fajny-oznajmiłam
-Spotykasz się z obcą osobą-oznajmił
-To jest moja sprawa z kim się spotykam-oznajmiłam oburzona
-Nie pójdziesz na tą randkę-oznajmił stanowczo
-Louis...-oznajmiłam smutna
-Żartuje. Idź ja ci nie będę życia układał-oznajmił śmiejąc się. Ja go przytuliłam i zaczęliśmy się razem śmiać. Zaczęliśmy się wygłupiać. Tak nam dzień minął. Liam znów nie ma. Kurde. A mogło być tak fajnie. Mogłabym mu też powiedzieć,że idę na randkę. A tak to muszę się zamartwiać. Usłyszałam rozmowę na dole. Szybko zeszłam na dół. 
-Liam!-uradowałam się
-Co tam mała?-zapytał przytulając mnie
-Idę jutro na randkę!-pochwaliłam się uradowana.
-Z kim?-zapytał radośnie. czyżby się cieszył razem ze mną??
-Z takim Harry'm-odpowiedziałam. Jego mina zrzedła. Coś mu nie pasuje. Odsunęłam się odruchowo od niego.
-A znasz go?-zapytał delikatnie,a jego oczy trochę pociemniały.
-N-nie..-zaczęłam się jąkać
-I się z nim umawiasz?-zapytał o dziwo spokojnie. Spuściłam głowę. Nie wiedziałam co powiedzieć i co zrobić. Boję się,że jak coś źle powiem to na mnie nakrzyczy albo mnie uderzy. Liam podniósł mój podbródek do góry i zostałam zmuszona patrzeć w jego oczy.
-Nie zabronię ci iść na randki ale wolałbym żebyś umawiała się z osobami które znasz bo się o ciebie martwię mała. Przytulił mnie. Wow. To jego zachowanie mnie zdziwiło. 
-Dziękuję-oznajmiłam. 
-A teraz idź spać byś mogła się wyspać-oznajmił troskliwie. Takiego Liam'a to ja lubię,a wręcz kocham. 
-Dobranoc- oznajmiłam i pobiegłam do swojego pokoju. Byłam już wyszykowana do spania. Tylko się jeszcze położyć i iść spać. Po chwili odpłynęłam....





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz