poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 4 "Harry jest moim chłopakiem"


-Hej jestem....Diego. Jestem przyjacielem Harr'ego. Na prawdę mi wydaje mi się znajomy tylko nie wiem skąd.
-Hej. Ja za to jestem Jade i jestem Harr'ego...-nie dokończyłam bo przerwał mi Harry
-Moją dziewczyną-dokończył za mnie. WTF. O nie Styles my się tak bawić nie będziemy. Chciałam coś powiedzieć ale nie mogłam bo Harry mnie mocno do siebie przytulił i wyszeptał do ucha "Cicho nic się nie odzywaj później ci wytłumaczę". Okey to jest na MAKSA dziwne. Ale jeśli mi to wytłumaczy to może być. Nie oceniajcie mnie!
-Tak jestem jego dziewczyną-uśmiechnęłam się przyjaźnie. Mam nadzieje, że szybko mi to wyjaśni.
 
                                                                       ~*~
Jestem u Harr'ego w domu. Tego całego Dieg'a nie ma z nami i w sumie dobrze bo mnie już "powoli" wkurza.
-Więc?-zapytałam siadając wygodnie na kanapie.
-Więc tak Diego to nie jest moim przyjacielem tylko udaje. I gdyby wiedział, że nie jesteś moją dziewczyną to by cię zaczął chamsko podrywać, a tego byś nie chciała. Po prostu zawsze jest obok mnie gdy ja spotykam się z jakąś dziewczyną. Trochę mnie to irytuje bo cały czas mi stoi nad głową i nic w spokoju zrobić nie mogę-wytłumaczył
-Aha?-on się tylko uśmiechnął przyjaźnie. Okey spoko. Więc wszystko podsumowując Harry ma coś z głową, a Diego to.....o nim lepiej nic nie mówić. On to on. Głośno wypuściłam powietrze co nie uszło uwadze Harr'emu bo mnie przytulił. Okey to jest dziwne. Szybko wstałam i  poszłam do kuchni. Za dużo jak na jeden dzień. Mam nadzieję, że ten dzień szybko się skończy.
-Harry jak tam z twoją nową laską?-usłyszałam  głos z salonu. Po cichu wyszłam z kuchni i zobaczyłam wysokiego chłopaka. Założyłam ręce na klatce piersiowej. I głośno chrząknęłam. On się odwrócił i jego mina....bezcenna.
-Ta nowa laska ma imię-oznajmiłam dość stanowczo. On zaczął się drapać po karku. Usłyszałam śmiech Harr'ego. Spiorunowałam Styles'a. On momentalnie się odwrócił i zaczął wpatrywać się tępo w telewizor.
-Więc tak...to ty jesteś Jade?..-widać, że nie wiedział co powiedzieć
-Więc tak ja wiem jak mam na imię a co do tego co powiedziałeś to nie jestem z tego zadowolona-oznajmiłam. Może się trochę z nim podroczyć.
-Po prostu...ja......ja jestem Zayn-zaczęłam się z niego śmiać. On nie wiedział o co chodzi. I znów zrobił zdziwioną minę, a ja wybuchłam jeszcze większym śmiechem. Prawie tarzałam się po ziemi ze śmiechu.
-Żartowałam z tym, że się gniewam-powiedziałam ze śmiechem. Usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz  "Liaś". Od razu spoważniałam. Odebrałam i czekałam aż się odezwie pierwszy.
-Gdzie jesteś?-zapytał spokojnie
-Tam gdzie jestem szczęśliwa-oznajmiłam oschle.
-Jade do domu-oznajmił stanowczo. Od razu się wkurzyłam. Mi nikt nie rozkazuje
-Nigdzie nie idę-oznajmiłam wkurzona. Złożyłam ręce w pięść.
-Za 10 minut w domu!-wydarł się w słuchawkę
-NIE!-poczułam jakieś dziwne uczucie. Rozłączyłam się. Ścisnęłam telefon w dłoni. Poczułam ciepłą wręcz gorącą dłoń na ramieniu. Spojrzałam kto to. Był to ten cały Zayn. Tam gdzie trzymał mnie Zayn zaczęło mnie piec. Odckoczyłam od niego. Zayn i Harry spojrzeli się na siebie i kiwnęli do siebie porozumiewawczo.
-Jade Liam ci mówił?-zapytał Zayn
-O czym?-zapytałam zdziwiona
-Co się dzieje tobie gdy skończysz 16 lat??-zapytał tym razem Harry
-Nie-oznajmiłam i zrobiłam zdziwioną minę. O co im mogło chodzić?? Czy ja jestem jakąś wybranką czy co??
-To może my jej powiemy?-zwrócił się Harry do Zayn'a
-My nie możemy to musi jej ktoś z rodziny powiedzieć-oznajmił Zayn. Nagle zobaczyłam jakąś ciemną postać  na schodach. Poczułam się sennie.
-Chłopaki co się dzieje?-zapytałam. Chciałam iść ale mi się w głowie kręciło. Zayn mnie złapał. Usłyszałam jak ktoś coś mówi ale nie byłam w stanie rozpoznać głosu. Po chwili usnęłam..........
        Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że leżę w swoim pokoju. Miałam dziwny sen taki realny. Śniło mi się, że poszłam na randkę z jakimś Harry'm i poznałam Zayn'a. Na maksa dziwny sen. O ile to był sen. Usłyszałam pukanie. Po chwili w pokoju pojawił się Louis.
-Lou czy ja szłam na randkę z jakimś Harry'm?-musiałam zapytać
-Tak, a co?-oznajmił
-Nie nic
-Przyszedłem ci powiedzieć, że jakaś dziewczyna do ciebie przyszła-powiedział i wyszedł. To było dziwne, Ubrałam się, uczesałam i pomalowałam się w pospiechu. Szybko zeszłam na dół i zobaczyłam jakąś obcą mi dziewczynę. Wyglądała na starszą ode mnie. I w dodatku sztucznie się do mnie uśmiechała. Dla mnie to zwykła lalka barbie i nic więcej.
-Chodzi o Harr'ego-oznajmiła
-O co chodzi?-zapytałam
-Harry jest moim chłopakiem-oznajmiła i w tym momencie mnie zamurowało. Przecież mi mówił, ze nie ma dziewczyny. Czyżby mnie okłamał? łzy mi się cisnęły do oczu. Wybiegłam z pomieszczenie, a za nim to zrobiłam oznajmiłam cicho "Przepraszam". Pobiegłam do swojego pokoju w którym się zamknęłam. Położyłam się na łóżku i zaczęłam łkać. Po prostu udowodniłam mu, że jestem kretynką albo jeszcze gorzej. Mam ochotę zniknąć z tego świata......


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz