Mam ochotę zniknąć z tego świata...... Nawet nie wiem po co ja żyję i po co ja w ogóle uwierzyłam Harr'emu. Czyli Liam miał rację, a ja jeszcze na niego nakrzyczałam. Zachowałam się jak idiotka. Usłyszałam pukanie.
-Jade to ja Liam-usłyszałam zza drzwi. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Liam wszedł do pokoju, a ja go przytuliłam.
-Przepraszam zachowałam się jak idiotka. Powinnam cię posłuchać-powiedziałam w jego tors. On zaczął mnie pocieszać i mówić, że każdy w życiu popełnia takie błędy. Posiedział ze mną jeszcze przez kilka godzin. Poprosiłam go by ze mną został na noc bo będę się czuła bezpieczniej. Jak to dobrze, że mam starszego brata. Jak to dobrze, że ta dziewczyna przyszła i mi to powiedziała. Ale i tak sądzę, że jest sztuczna i nic więcej, a ja nie cierpię takich osób. Ba! Ja ich nienawidzę. Mam ochotę ich zabić. O dziwo od niej biło coś takiego co mówiło, a wręcz kazało się nie zbliżać. Nie wiem czemu ale ona mi się wydaje jakaś dziwna. Usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni spojrzałam na wyświetlacz: "Nieznane". Odebrałam z zawahaniem. Po krótkiej ciszy odezwał się głos tajemniczej osoby.
-Zejdź na dół-oznajmił jakiś tajemniczy głos, którego nie znałam. Rozłączyła się osoba, a ja zeszłam na dół. To co tam zobaczyłam zszokowało mnie. Zayn stoi na dole. Zaraz skąd on ma mój numer?
-Czego?-wysyczałam przez zęby
-Musimy pogadać.-spojrzał się na Liam'a-ty też Liam-oznajmił Zayn
-Nie chcę z tobą rozmawiać. Idź do swojego Harr'ego i jego dziewczyny-powiedziałam i poszłam na górę. Nie chcę widzieć Harr'ego i jego znajomych. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Po chwili w pokoju pojawił się Zayn z Liam'em.
-Chcę być sama!-krzykłam
-Jade to ważne chodzi o twoje życie-oznajmił Zayn. Spojrzałam na Liam'a on był poważny.
-No dobra mów-oznajmiłam i usiadłam na łóżku w siadzie skrzyżnym. Skoro to takie ważne.
-Więc tak....chodzi o to, że-zaciął się Zayn
-Wiesz co może ona nie jest gotowa?-zapytał z troską Liam.
-Nie musisz jej to ty teraz powiedzieć. To już nie są żarty. 16 lat skończyła miesiąc temu i widzisz co się dzieje-oznajmił Zayn patrząc to na mnie to na Liam'a. To mi się wydaje dziwne i to jeszcze jak dziwne.
-Mówicie czy nie?-trochę się niecierpliwiłam.
-Liam może jej pokażemy?-zapytał Zayn
-Dobra tylko Harry nam jest jeszcze potrzebny-oznajmił Liam. STOP! Harr'ego nie chcę tu widzieć. Teraz i już nigdy. Chcę o nim zapomnieć.
-Będzie tu za 5 minut. Przez ten czas możesz zacząć opowiadać.-oznajmił Zayn. Wzięłam głośno powietrze i głośno je wypuściłam. Mam ich powoli dosyć.
-Więc tak na tym świecie istnieją różne rzeczy. Chodzi o to, że nie tylko żyją tu zwykli ludzie ale i też ludzie z nadprzyrodzonymi mocami. Możesz nam nie uwierzyć ale to prawda.-oznajmił Liam, a ja go po prostu wyśmiałam. Każdy by tak zrobił na moim miejscu.
-Pamiętasz Miguela?-zapytał Zayn
-Tak jak mogłam o nim zapomnieć, a zaraz skąd wiesz o Miguelu?-zapytałam
-Bo to ja jestem Miguel-oznajmił. Nie ja w to nie wierzę. Po chwili do pokoju wszedł Harry. Ja momentalnie spoważniałam.
-Wyjdź-wysyczałam w stronę Harr'ego. Ręce złożyłam w pięść.
-Jade on musi tu być-oznajmił Liam
-Ale ja nie chcę!-krzykłam. Wstałam, a Harry trochę się zbliżył.
-Chcę ci wszystko wytłumaczyć-oznajmił podnosząc ręce w znaku obronnym.Machnęłam ręką by wskazać na drzwi ale wyszło tak, że z mojej dłoni wystrzelił lód. Nagle w stronę lodu poleciał ogień. Przestraszyłam się. Co tu się dzieje? Czy to ja zrobiłam? Czy ja mam moc lodu? CO TU SIĘ DZIEJ?!?!
-Co to było?!-zaniepokoiłam się.
-To właśnie jest twoja moc-oznajmił spokojnie Liam.
-Przecież ja mogłam tą durną mocą zabić Harr'ego!-krzykłam. Liam się do mnie zbliżył, a ja się odsunęłam.
-NIE!-krzykłam i pokazałam by nie podchodził. Czułam jak coś przechodzi z mojego ramienia w dół ręki. Szybko wzięłam rękę i ją skierowałam w stronę ściany. Czy to ja zrobiłam? Boże ja mogę kogoś zabić.
-Jade musisz się uspokoić-oznajmił Zayn
-Jak ja mam się uspokoić?! Ja mogę kogoś zabić!-spanikowałam. Zayn do mnie podszedł i mnie przytulił. Od niego biło ciepło. Usłyszałam jak Liam woła Louis'a. Po chwili zjawił się w pomieszczeniu. Podszedł do mnie i dotknął mojej głowy. Ja się momentalnie uspokoiłam. Co tu się do jasnej ciasnej dzieje?! Zayn mnie położył na łóżku, a ja momentalnie usnęłam.....
Siedzę na łóżku i patrzę jak mój pokój zamarza. To jest takie piękne. Wszystko takie zrobione z lodu. Chcę to widzieć codziennie jak wstanę. Nagle do pokoju wszedł Liam. Spojrzałam na niego i nagle zmienił się w lód. Co?! Jak?! Przecież go nawet nie dotknęłam! Nogi podkurczyłam i brodę oparłam o kolana i zaczęłam płakać. To ja zmieniłam Liam'a w lód. Po chwili zobaczyłam, ze wokół mnie tworzy się lodowa powłoka. Zamknęłam oczy. Chciałam umrzeć i zniknąć z tego chorego świata....
Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że nie leżę w swoim pokoju. Leżę w niebieskim pokoju. Meble były białe. Nawet ładny pokój. Ciekawe do kogo on należy? Ciekawe. Zobaczyłam, że na komodzie stoją moje zdjęcia. O co tu chodzi? Czy ja o czymś nie wiem?? Spojrzałam na siebie. Na sobie miałam jakiś czarny kombinezon z niektórymi częściami niebieskimi. Na rękach miałam rękawiczki niebieskie i buty wysokie takie jakby kozaki na koturnie też niebieskie. Włosy miałam związane w wysoką kitkę. Szybko wstałam i zeszłam na dół (Co nie było trudne znaleźć schody). Pobiegłam tam gdzie słyszałam rozmowy. Zobaczyłam wszystkich moich przyjaciół.
-Wstała nasza wybranka-zaśmiał się Zayn
-Wybranka??.....
Spoczko rozdział <3
OdpowiedzUsuńCzekam na next.