czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział 15 "Jestem Martwa..."


-Zayn co się z tobą.....-nie dokończyłam bo stało się coś bardzo dziwnego...........  on przeze mnie przeszedł. Spojrzałam na siebie,a potem szybko się odwróciłam. Co się ze mną dzieje? Pobiegłam do domu. Szybko wbiegłam do pokoju. Tam zastałam wszystkich oprócz Zayn'a. 

-Chłopaki?-zapytałam z nadzieją. Nagle Mulat znów przeze mnie przeszedł. Łzy mi napłynęły do oczu. Wtem zobaczyłam swoje ciało. Zatkało mnie. Ja.....Jestem Martwa.... Pobiegłam na swoje ulubione miejsce czyli strych. Usiadłam na parapecie i zaczęłam się wpatrywać w okno.
-Wiem co czujesz-usłyszałam głos dziewczyny. Spojrzałam się w bok i zobaczyłam dziewczynę.
-A ty to?-zapytałam przekrzywiając głowę na bok.
-O przepraszam nazywam się Ann-uśmiechnęła się do mnie, a ją od góry do dołu obejrzałam.
Wydawał się być miłą.
-Miło mi jestem Jade...zaraz to ty mnie widzisz?-zdziwiłam się.
-No tak ja też jestem duchem i też miałam taką samą historię-podeszła do mnie. 
-Wydajesz mi się znajoma-zmrużyłam oczy
-Bo ja jestem.....twoją siostrą...-spuściła głowę, a mnie zatkało. Nie wiedziałam, że mam siostrę, która nie żyje. Dziwne. 
-Jej! Mam siostrę!-krzyknęłam i ją przytuliłam. On najwidoczniej się zdziwiła bo od razu nie odwzajemniła gestu. 
-Nie zadasz mi durnych pytań jak nieraz w tych durnych serialach?-zapytała
-Nie wystarczy mi to, że mam siostrę-oznajmiła, a ona mnie przytuliła. 


                               ~*~

Ann ma tyle samo lat co ja. Ona ma moc wody. Nagle usłyszałyśmy krzyk Liam'a. Szybko zbiegłyśmy na dół i zobaczyłyśmy wkurzonego Liam'a. Chodził w tą i spowrotem jakby ktoś go nakręcił. Nagle na dół zbiegli też chłopaki.
-Co się stało?-zapytał Harry
-ONE się stały-oznajmił wkurzony brat
-Co ONE zrobiły?-zapytał tym razem Niall
-Opętały Jade by wchłonęła czarną magię! Max to była przebrana Leigh!-krzyknął Liam,a mną coś wstrząsnęło. Miałam ochotę coś zepsuć albo zabić pewne durne dziewczyny. Ugh!...Co one mają do mnie? Ann się na mnie spojrzała uspakajającym spojrzeniem. 
-Mam tego dość-oznajmiłam wkurzona. Zamroziłam rękę i dotknęłam rękę Zayn'a. Zamknęłam oczy. Przeczytałam w księdze czarów, że jeśli moje myśli skupię na magii to mogę przez nią przesłać moje myśli. -Zayn idź na górę. Teraz!-pomyślałam i spróbowałam przekazać to Zayn'owi. Wzięła swoją rękę i spojrzałam na twarz Mulata. Był zdezorientowany. Tak! Udało mi się! Uśmiechnęłam się szeroko
-Co zrobiłaś?-zapytała Ann
-Przekazałam mu moją myśl przez magię-uśmiechnęłam się zwycięsko. Zayn nagle poszedł na górę. Ja pobiegłam za nim, a Ann za mną. Usiadł na łóżku i spuścił głowę. Podeszłam do niego i znów zamroziłam sobie rękę i dotknęłam Zayn'a. Zamknęłam oczy i się skupiłam na swojej magii -Zayn ja żyje tylko jestem duchem-pomyślałam. 
-Jade?-zapytał podnosząc głowę. Znów zamknęłam oczy-Tak i spokojnie niedługo znajdę sposób by znów stać się człowiekiem-pomyślałam. 
-Jeśli to na prawdę ty to daj mi jakiś znak-powiedział patrząc się na wszystkie strony świata. Złożyłam swoje ręce i je zamroziłam. Znów zamknęłam oczy i nagle w moich rękach widniało serce zrobione z lodu. Wzięłam ręce i ono latało. Zayn się na nie spojrzał. 
-Czyli to jednak ty-widziałam w jego oczach łzy.
-Jade jesteś genialna-usłyszałam od Ann. Łzy mi napłynęły do oczu. Teraz muszę znaleźć sposób by znów ożyć. Tylko jaki? Księga-pomyślałam. Jestem genialna! Szybko pobiegłam z Ann do mojego pokoju.  Spod łóżka wyjęłam księgę. Zaczęłam ją przeglądać. Po godzinie przeglądania księgi nic nie znalazłam. Ann chyba usnęła bo siedzi na parapecie i się nie rusza i ma zamknięte oczy. Wtem usłyszałam głośną rozmowę Liam'a i....Zayn'a. O cho jak oni dwaj się kłócą to nie jest dobrze a nawet jest  źle. Szybko pobiegłam do pokoju Mulata i zobaczyłam Liam'a i Zayn'a jak stoją na przeciwko siebie.  Obydwoje mieli mięśnie napięte. Jest źle.
-Zayn ona nie żyję i to zrozum-powiedziałam Liam donośnym głosem. 
-Ona żyje i mam na to dowody!-krzyknął Zayn. 
-Jakieś dowody? Chyba jakieś durne serduszko!-teraz krzyknął Liam. Durne serduszko?! Durne?! No nie! Zacisnęłam ręce w pięść. 
-To nie jest durne serduszko!!-warknął Zayn
-Zayn Jade nie żyje i nigdy już do nas nie wróci!!!-wydarł się Liam. Te słowa mnie zabolały.-Nie rozumiesz, że ona wchłonęła czarną magię?! To oznacza, że ona nie żyje!!-ciągnął. We mnie się aż gotowało. Krzyknęłam ile sił w płucach. Ziemia się zatrzęsła. Chłopaki zakryli uszy. Czułam jak cała złość we mnie wzrasta. Gdy skończyłam krzyczeć ziemia przestała się trząść. Łzy mi spływały po polikach. 
-Ja żyję!!!-znów krzyknęłam. Liam się rozejrzał po pomieszczeniu zdziwiony. Po chwili do pokoju wbiegli chłopaki,a Ann pojawiła się obok mnie.
-Chłopaki Jade daje jakieś znaki!-krzyknął Louis. Przeszłam przez ścianę do pokoju obok. Spojrzałam na moje ciało. Ono się unosiło. Było otoczone czarną mgłą. Ja zamknęłam oczy. Uspokoiłam się gdy otworzyłam oczy moje ciało znów leżało na łóżku. 
-Jade nie możesz się denerwować-oznajmiła z troską Ann. 
-Słyszałaś co Liam mówił?-zapytałam z łzami w oczach
-Tak słyszałam-przytuliła mnie mocno a ja się w nią wtuliłam i zaczęłam płakać. 

                               ~*~

Jest już 09.00p.m. Ann poszła spać na strych bo tam podobno zawsze śpi i ma tam swój "pokój". Ja za to poszłam do Zayn'a pokoju. Malik siedział na łóżku i ma spuszczoną głowę. Podeszłam do niego i go przytuliłam. On to poczuł bo spojrzał się w górę. Podniosłam rękę i ona się zapaliła na czarno. Spojrzałam się na nią. Nie wiedziałam, że tak umiem. Wiem, że duchy swoją mocą mogę robić różne rzeczy np. przekazywać myśli albo mogę zrobić taką jakby "maskę" przez, które może wszystko widzieć nawet i duchy. Ale żebym miała czarny ogień? No tego jeszcze nie grali. Mniejsza. Postanowiłam zaryzykować i zrobić tą całą "maskę" z mocy. Podpaloną ręką dotknęłam jego oczu. Miał tak jakby maskę. Pomrugał kilka razy i spojrzał się na mnie ze zdziwieniem. Uśmiechnęłam się do niego. 
-Ty tutaj jesteś?-zapytał zdumiony tym całym zajściem
-Jak widać tak. Zrobiłam to co duchy mogą-zaśmiałam się. 
-To ty przedtem zrobiłaś, że ziemia się zatrzęsła?-zapytał
-Tak....Słyszałam co Liam powiedział-posmutniałam.
-Ej kicia spokojnie....-pocieszył mnie. Ja podniosłam na niego wzrok i się do niego uśmiechnęłam.
-Przy tobie zawsze mogę być spokojna-oznajmiłam.
-Dobra kotek trzeba spać bo jak zaraz nie pójdę to będę marudził-zaśmiał się. Położył się,a ja nadal siedziałam. Spojrzał na mnie i poklepał miejsce obok siebie. Uradowana położyłam się obok niego. Nim się obejrzałam usnęłam....
        Otworzyłam oczy bo poczułam uderzenie w rękę. Rozejrzałam się i nikogo nie było. Wstałam i podeszłam do drzwi. 
-Ann wychodź wiem, ze to ty-powiedziałam zakładając ręce na klatce piersiowej. 
-No dobra masz mnie-weszła do pomieszczenia nie otwierając drzwi.
-Mam do ciebie jedno pytanie-oznajmiłam 
-No dawaj-powiedziała
-Czy to normalne, że mój ogień jest czarny?-zapytałam podpalając sobie dłoń i unosząc ją do góry. Ona zakryła usta swoją dłonią. To chyba nie oznaczało coś dobrego. 
-Co?-zapytałam zdziwiona. 
-A nie ważne-machnęła rękę i szybko zniknęła. 
-Kotek co się stało?-usłyszałam zaspany głos Zayn'a.
-A nie nic-odpowiedziałam-zaraz wracam-dodałam i spojrzałam się na sufit i nag;le znalazłam się na strychu.
-Ann wiem, że tu jesteś!-krzyknęłam i zaczęłam chodzić po pomieszczeniu
-Wcale, że mnie tu nie ma!-odkrzyknęła,a ja się lekko uderzyłam w głowę. Serio? Ann...ja nie jestem głupia.....no może nieraz ale mniejsza....
-Ann....-oznajmiłam, a po chwili ona się pojawiła przede mną.
-O co ci chodziło?-zapytałam po dłuższej chwili
-Bo o to chodzi, że ty na prawdę jesteś wybranką i możesz wrócić do tamtego świata...-spuściła głowę
-Ale wrócę dopiero wtedy gdy ty też wrócisz....-uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie. Po chwili mnie przytuliła.

                                 ~*~

    Siedzę na strychu i czytam książkę, którą dała mi Ann. Ona jest o duchach i nawet dowiedziałam się dużo o duchach. Na przykład tego, że gdy jakiś człowiek umrze i jest duchem,a jego ciało zostało no nie wiem tam gdzie umarł i ktoś by na przykład zaczął je kopać to ten duch będzie wtedy to czuł. Albo teraz moje moce są silniejsze niż przedtem. Ciekawa jest ta książka. Dziś mam zamiar przeczytać ją całą i nawet się nigdzie nie ruszać. Ten dzień jest dla mnie i dla książki. Usiadłam na parapecie i cały czas ją czytałam. Ona jest taka ciekawa. Wtem usłyszałam jakiś głos. Rozejrzałam się i nikogo w pomieszczeniu, w którym się znajduje nie było. I znów głos. Zrozumiałam tylko "Jade i tak ci się nie uda". kto to jest i o co jemu chodzi? Co mi się nie uda? Nagle obok mnie stanęła czarna postać.
-Jesteś martwa i to zrozum..-powiedziała i szybko zniknęła. To było dziwne. Wstałam i zbiegłam na dół. Tam nikogo nie było. Pokój Zayn'a. Pobiegłam do niego i zobaczyłam, ze też jest pusty. Poczułam silny ból w brzuchu. Upadłam. Ktoś bawi się moim ciałem. Wstałam i poszłam do mojego pokoju. Nad moim ciałem stała Perrie. 
-Zostaw mnie!-krzyknęłam, a ona wbiła mi w serce nóż. Upadłam na ziemię
-To za Zayn'a....-odeszła, a ja nadal leżałam na ziemi. Nagle ciemność nie widziałam nic........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz